Znam specyfikę tego miejsca ale i ogólnie rzeczywistości wirtualnej. Szału nie ma mówiąc oględnie. Po wielu nieudanych próbach poznania kogoś na dłużej opuszczam to miejsce bez żalu. To miejsce jest dobre dla płytkich, przewidywalnych i szukających jednorazowych przygód kobiet, które łatwo zdobyć na krótką relację. I tacy też są tutaj mężczyźni, którzy potrafią się zafascynować BYLE KIM, BYLE JAK. Plastik i dno intelektualne dla wielu z nich jest urzekające. Nie muszą się wtedy starać ani zbyt dużo używać mózgu. I dalej, z autopsji: - jeden pan może mieć dwie różne twarze (raz żonaty, raz wolny), używa kilku adresów mailowych - na swój temat rozpisuje nieziemskie rzeczy, np. zadbany (a 10 kg nadwagi) - większość panów nie zamierza się nigdy spotkać, z różnych powodów, albo jest niezdecydowana, albo ciągle wymawia się brakiem czasu, a najczęściej jesteś tylko jedną z opcji -poprawność zasad języka polskiego jest słabo znaną dziedziną wiedzy, nawet wśród osób wyżej wykształconych - pomysłowość mężczyzn nie zna granic, obiecują gruszki na wierzbie, a tymczasem nawet nie stać ich na utrzymanie znajomości. Napisanie raz na tydzień lakonicznej wiadomości dla potrzymanie relacji to cały wysiłek. Dość stwierdzania faktów i wylewania żalu na coś co jest już nie do zmienienia. Żeby nie było, wśród MUŁU zdarzają się też PERŁY. I na koniec. Nie poznałam tutaj prawie ani jednego uczciwego, dobrego człowieka. Tyle ludzi, wiadomości, rozmów, spotkań, dawania komuś szansy. W końcu kli