Wśród hałasu wyjącego świata, gdzie pycha ludzka dosięga nieba, wśród zewsząd panującej chciwości, materializmu, egocentryzmu, wśród tego chamstwa, zakłamania i fałszu..szukam...albo raczej próbuję odnaleźć lekki i cichy powiew wiosny. Gdzież go znajdę? Czy może u kobiety, która "ukierunkowana mediami społecznościowymi" celuje w bardzo przystojnych i zamożnych panów? A może znajdę go u kobiety, która kiedyś z pogardą odrzucała zainteresowania zwykłych facetów a teraz zostając sama z dzieckiem nagle przejrzała na oczy? A może znajdę go u kobiety, która z czasem potraktuje faceta za śmiecia, ośmieszy go i wiecznie będzie mieć pretensje o byle co? A może znajdę go u kobiety, która mając swoją rodzinę pójdzie za innym bo jej też należy się coś od życia? Może znajdę go u kobiety, która sama nie wie czego chce- dziś jedno, jutro drugie a pojutrze nie wiadomo co? Mogę sobie tak wymieniać bez liku..podobno kobiet na tym świecie jest wiele. Tylko tak naprawdę prawdziwych kobiet, niosących powiew wiosny jest tyle co kot napłakał. Plaga samotności jeszcze nigdy nie była tak ogromna, a przecież facetów 10/10 nie wystarczy dla wszystkich pań. Jaki więc z tego wniosek? Lepiej być samej niż z "byle kim" . Prawdę mówiąc straciłem wiarę w dzisiejsze "kobiety"(?) Cholernymi szczęściarzami są faceci, którzy mają u swego boku - nie policjanta, nie strażnika, nauczyciela, krytyka i skarbonkę ale KOGOŚ kto potrafi kochać nie za coś ale mimo wszystko i zawsze. Co warta jest kobieta, która nib