Mam 47 lat i jestem na takim etapie życia, na którym najbardziej cenię szczerość, chemię i to przyjemne napięcie między dwojgiem ludzi, którego nie da się zaplanować. Chętnie poznam kobietę, która wie, czego chce, ale nie potrzebuje od razu układać całego scenariusza. Lubi flirt, bliskość, spojrzenia, które trwają sekundę za długo, i rozmowy, po których nagle okazuje się, że jest dużo później, niż miało być. Nie szukam ideału. Pociąga mnie naturalność, kobiecość, poczucie humoru i ta iskra, która sprawia, że zwykła kawa zaczyna smakować trochę inaczej. Lubię ciepło, dotyk, przytulanie i bliskość, ale równie ważne są dla mnie szacunek, wyczucie i wzajemna swoboda. Dobrze, kiedy można się razem śmiać, droczyć, flirtować i zostawić trochę miejsca na rzeczy, których lepiej nie planować zbyt dokładnie. Może zaczniemy od wiadomości. Potem kawa. A jeśli pojawi się chemia, to kto wie, czy któreś z nas nie zacznie szukać pretekstu, żeby to spotkanie trwało trochę dłużej. Jeśli lubisz mężczyzn z dystansem, ciepłem i odrobiną niegrzecznego błysku w oku napisz. Najwyżej wypijemy kawę. A jeśli będzie naprawdę dobrze może kawa okaże się najmniej interesującą częścią wieczoru.