Właśnie się położyłam, przy łóżku szklanka z solą Kłodawska, krem do rąk i zapinka do włosów. Czytałam książkę zakupioną w którymś hipermarkecie z 12.99. Znam autorkę i tym razem też wciągnęła od pierwszych stron i nagle mam myśl...
Czy jest mi źle z tym co mam i czy zamiast książki w łóżku nie wolałabym mieć u boku mężczyzny i być wtulona i czuć jego ciepło 8 zapach...i moc posłuchać co, kto i gdzie..jak opowiada mi o swoim dniu, planach. To wersja dobra a może byłabym się odezwać, dotknąć...a może nie chciałabym dotknąć bo może bylibyśmy obcymi dla siebie ludźmi.
Słyszę tyle historia, więcej złych niż dobrych.
Rozwody zdrady, obojętność, złość.
Sporadycznie widzę pary które odnoszą się do siebie z szacunkiem, miłością. Częściej kobiety roszczeniowe, prawie zawsze złe na mężczyzn z tak wielu blachy h powodów, że trudno nawet próbować je wymieniać. I mężczyźni już tak zrezygnowani, obojętni, akceptujący to , że cokolwiek by zrobił to i tak ona znajdzie coś do czego będzie można się przyczepić.
Mam 50 lat i nie mam nadzieję na to by kogoś mieć i już nawet nie chcę jej mieć. Spokój e wręcz nudne życie nie jest źle. Tylko czasami gdzieś tam w zakamarkach jest ta tęsknota, czasami ukłuje przed zaśnięciem
Czy z tego powodu uśmiecham się mniej niż jeszcze rok, czy dwa lata temu? Bo nikomu nie spodobałam się? Nie byłam na tyle interesującą? Niestety znam odpowiedz








ogłoszenie















