Wiem jak to jest być samotnym w związku. Wiem jak to jest mieć przyszłych-niedoszłych teściów i resztę tej rodziny przeciwko sobie. Wiem jak to jest być tym typem na szarym końcu listy priorytetów, po koleżankach, po pracy, a nawet po psie. Jest to na luzie do zaakceptowania będąc równie płytko zaangażowanym w relację, dopóki nie nabierasz poważnych planów na przyszłość.
Zatem nie poszukuję relacji, a luźnej znajomości.
Jeśli masz zamiar mnie nauczać moralności, odpuść sobie. Gdy najdzie mnie taka potrzeba, pójdę do kościoła.
Jeśli myślisz podobnie, zapraszam do korespondencji ;)
37 lat, 189 wzrostu, ciemny blond, bez nałogów, bez zobowiązań.
:)









ogłoszenie













