Tak bardzo Cie kochalem,tak bardzo sie staralem.
Dbalem jak umialem,nigdy nie oklamywalem.
Zmienilem dla Ciebie wiele rzeczy,majac nadzieje,ze to nas "uleczy".
Gdy potrzebowalas pomocy,uzywalem calej swojej mocy.
Wobec tego wszystkiego nie pojmuje jednego-
z jakiego powodu nie dopuszczasz do siebie dowodu,
nie chcesz sie przekonac,ze moja zmiana jest prawdziwa i gleboko z kochajacego serca wyplywa.
Od lat kilku,problemow bylo bez liku,
ale bylas calym moim swiatem i radoscia,
kiedy usypiajac obok Ciebie czulem sie jak w niebie.
Nie zamienilbym tych chwil cudownych za zadne kosztownosci,
bo bylas zycia sensem i przyczyna radosci.
Gdy na swiecie coraz mniej prawdy i szczerosci,
ja kochalem CIEBIE-nie Twoje kosztownosci.
Milosc taka jest bardzo rzadkim okazem-
tym bardziej szkoda,ze przegrala tym razem...
Czy Twoja milosc byla szczera-nie wiem,ale z taka nadzieja bede umieral...
Z okazji naszej szostej rocznicy,ktora zbliza sie wielkimi krokami i tym razem bedzie mnie bardzo ranic,przypominajac o szczesciu,ktore mialem.Niestety przegralem...2026.3.22.














ogłoszenie











