Podobno szczęście to nie wygrana w totka, tylko ktoś, kto nie zje ostatniego kawałka pizzy albo przynajmniej zapyta :D
Szukam osoby, z którą można śmiać się z głupotek, razem zgubić się na spacerze (i udawać, że to był plan), oglądać "jeszcze jeden odcinek" do 2 w nocy i cieszyć się z małych rzeczy takich jak ciepła kawa, wolny weekend czy brak budzika.
Mam poczucie humoru, trochę dystansu do siebie i wierzę, że szczęście najlepiej smakuje we dwoje zwłaszcza z dobrą kuchnią włoską:)
Jeśli umiesz się śmiać, lubisz życie i nie boisz się spontanicznych "chodź, zobaczymy co się stanie"- napisz.








ogłoszenie















