Nie będę pisał, że lubię podróże i spacery. Powiem tak:
Jestem facetem, który woli sobotni porządek w szafie niż imprezę do rana.
Wierzę, że dobry związek to nie niekończąca się randka.
O mnie w trzech punktach:
1. Mam 37lat, stabilną pracę i zdrowy rozsądek.
2. Mój ideał niedzieli: długie śniadanie, potem coś na świeżym powietrzu (rower, las), a wieczorem głupia komedia, pod którą się komentuje.
3. W tym roku postawiłem sobie cel: przejść konkretny, zapomniany szlak w Bieszczadach. Planuję to od lat.
Szukam kobiety, która:
1. Ma dość rozmów, które umierają po trzeciej wiadomości.
2. Wie, że "nuda" w związku to często po prostu spokój.
3. Ma swoją jedną, głupią-małą przyjemność, która zawsze poprawia jej dzień (u mnie to zapach kawy mielonej o 7 rano).
Jeśli czytasz to i myślisz "o kurczę, to brzmi jak mój plan na życie"
Odpowiedz mi na to:
Co było ostatnią rzeczą, która rozśmieszyła Cię do łez (nawet głupio)?
Albo:
Jak wygląda Twój idealny weekend?
Miło jak napiszesz coś o sobie.
Odezwij się. Może zaczniemy od pisania a skończymy na kawie.








ogłoszenie















