Cześć.
Mam na liczniku 37lat, jestem po rozwodzie i mam poukładane życie, ale im jestem starszy, tym wyraźniej widzę, że największym deficytem w codzienności jest brak bratniej duszy. Samotność potrafi być trudnym towarzyszem, zwłaszcza kiedy człowiek wraca do domu i nie ma z kim podzielić się tym, co akurat siedzi w głowie. Postanowiłem spróbować jeszcze raz, bo wierzę, że gdzieś tam jest kobieta, która czuje podobnie.
Szukam kogoś w wieku 35-45 lat kobiety, z którą można pośmiać się bez powodu, pogadać o wszystkim i o niczym, i po prostu cieszyć się wspólną chwilą bez udawania.
Jak wygląda moja rzeczywistość? Po pracy najchętniej wskakuję na rower, żeby przewietrzyć głowę po całym dniu. Cenię szczerość, prostotę i lojalność. Choć życie bywa ciężkie, staram się nie brać go zbyt serio i zachować pogodę ducha. Lubię też muzykę i taniec nie zawodowo, tak po prostu, dla przyjemności i bliskości.
Nie szukam przelotnych znajomości ani pisania dla zabicia czasu. Szukam prawdziwej relacji i kobiety, z którą życie po prostu stanie się pełniejsze.
Jeśli czujesz, że nadajemy na podobnych falach, napisz. Zobaczmy, co z tego wyjdzie.







ogłoszenie













